Kategorie
kompetencje międzykulturowe kompetencje przyszłości technologia i społeczeństwo

Kompetencje międzykulturowe. Kompetencje przyszłości #2

Rozumienie osób pochodzących z innych kultur stanie się kluczową kompetencją przyszłości. Nie chodzi tu jednak o zdolność wyłącznie intelektualną, ale przede wszystkim o umiejętność empatycznej komunikacji, współpracy oraz współtworzenia społeczności i organizacji. 

Mieszane kultury spotykają mieszane kultury

Kompetencje międzykulturowe staną się czymś więcej niż tylko wiedzą na temat typów przywództwa, biznesowej etykiety, gestów czy ekspresji, charakterystycznych dla różnych kultur. Kultur nie da się bowiem dzisiaj sprowadzić do etykietek czy esencji. W związku z tym, że ludzie, obrazy, towary czy idee intensywnie cyrkulują po całej ziemi, kultury mieszają się ze sobą, tworzą hybrydy, kreolizują. Nie sposób w rzetelny sposób ich klasyfikować, umieszczać w bibliotecznych szufladach typów idealnych. W takiej sytuacji kultur nie da się łatwo ujarzmić, oswoić i zamknąć w ramach. W organizacjach dużo częściej mieszane, hybrydyczne kultury spotykać się będą z innymi mieszanymi kulturami. 

Postawy zamiast reguł i wzorów

Nie znaczy to jednak, że nie istnieją sposoby przygotowania nas samych i naszych organizacji na takie doświadczenie międzykulturowe. Zamiast jednak uczyć się ogólnych reguł i wzorów, rzekomo charakterystycznych dla zamkniętych izolowanych kultur narodowych czy etnicznych, ważniejsze stanie się wyrobienie w sobie postawy uważności i wrażliwej obserwacji uczestniczącej, empatycznej komunikacji, nastawienia na słuchanie i wyrobienia w sobie umiejętności wykraczania poza własne wzorce poznawcze, myślenia/doświadczania poza własnymi nawykami, otwartości na przesuwanie granic własnej strefy komfortu, ciekawość inności. Oczywiście, nie oznacza to, że wiedza na temat innych społeczności, ich symboli, opowieści, doświadczeń, obrazów, praktyk, nie jest istotna i ciekawa. Jest. Ważnym wyzwaniem jednak wydaje się dzisiaj porzucenie rozmaitych uproszczeń, które w bezpieczny sposób porządkowały nam świat relacji międzykulturowych w oparciu o proste opozycje: kolektywistyczne/indywidualne, gorące/zimne, etc. Taka sytuacja inspiruje wypracowanie nowego typu szkoleń międzykulturowych, uwzględniających złożoność, zmienność i niejednoznaczność dzisiejszego świata.

Różnorodność jest ważniejsza od umiejętności

Rozwiązywanie złożonych problemów współczesnego świata będzie wymagało nie tylko współpracy w transdyscyplinarnych zespołach, ale też w zespołach jak najbardziej różnorodnych: kulturowo, rasowo, genderowo, etnicznie. Scott E. Page w książce The Difference. How the Power of Diversity Creates Better Groups, Firms, Schools and Societies zauważa, że 

losowo wybrany zbiór osób rozwiązujących problemy jest lepszy od zbioru najlepszych jednostek rozwiązujących problemy.

Dzieje się tak dlatego, że lepsze innowacje powstają wtedy, gdy zespoły składają się w osób charakteryzujących się różnymi doświadczeniami, perspektywami, sposobami kategoryzowania świata, unikalnymi wglądami, osobowościami, temperamentami, informacjami, wiedzą, pochodzeniem, wykształceniem, płcią. Różnorodność całego zespołu okazuje się ważniejsza niż suma najlepszych umiejętności poszczególnych osób, które się na niego składają. 

Osoby zainteresowane szczegółową analizą tego zagadnienia odsyłamy do książki Scotta E. Page’a, a miłośnikom ekspresowej i syntetycznej formuły polecamy wykład autora w ramach re:Work with Google

Planetarne wyzwania i nowe sieci współpracy

Choć niektórzy komentatorzy przewidują, że rozpoczęty jeszcze przed wybuchem pandemii trend deglobalizacji ulegnie wzmocnieniu w związku z zerwaniem łańcuchów dostaw, wstrzymaniem ruchu turystycznego do wielu miejsc świata, nie spodziewam się powrotu do zamkniętych lokalnych wspólnot. Nic nie wskazuje na to, że system planetarnych współzależności zniknie z dnia na dzień. Tych współzależności nie sposób ograniczyć do handlu zagranicznego czy łańcuchów dostaw. Nowe pandemie (m.in. choroby wektorowe czy choroby wywołane antybiotykoopornością bakterii), zanikająca bioróżnorodność i związane z nią konsekwencje ekonomiczne (świetny raport na ten temat opublkował ostatnio Partha Dasgupta), katastrofa klimatyczna czy globalne nierówności będą wymagały tworzenia nowych planetarnych sojuszy i sieci solidarności, a także nowych instytucji transnarodowych. Częściej i intensywniej będziemy współpracować z osobami żyjącymi na różnych kontynentach, a to będzie wymagało od nas nowych umiejętności poznawczych, interpretacyjnych i komunikacyjnych. 

Nowe wzory migracyjne i Bycie Dobrym

Zjawisko migracji będzie się nasilało na skutek takich trendów i driverów, jak: zmiany klimatyczne (migracja klimatyczna), nasilanie tendencji autorytarnych w różnych częściach świata, nierówności ekonomiczne oraz trendy demograficzne. Jedna osoba na trzydzieści pięć – 3% populacji światowej – to migranci. A liczba ta rośnie i będzie rosła z każdym rokiem. Jeśli średni dochód mieszkańca Ameryki Północnej jest 16 razy wyższy niż Afryki Subsaharyjskiej, a społeczeństwo Europy starzeje się w szybkim tempie, tracąc osoby w wieku produkcyjnym, to nieunikniony wydaje się trud podejmowany przez setki tysięcy osób z Afryki Subsaharyjskiej, by dotrzeć do granic Unii Europejskiej. Warto spojrzeć na tę sytuację jako na szansę i możliwość tworzenia bogatszych, bardziej zróżnicowanych społeczeństw.

Nowe wzory migracyjne będą wypadkową relacji pomiędzy skutkami zmian klimatycznych (susze, brak dostępu do wody, zmiany ekosystemów), tendencjami demograficznymi i dynamiką ekonomiczną (w tym w szczególności rosnącymi lub malejącymi nierównościami społeczno-ekonomicznymi w obrębie krajów i pomiędzy nimi). W zależności od tych wzorców rosło lub malało będzie zagrożenie wyzyskiem migrantów i innymi formami nadużyć wobec nich. Ważną kompetencją stanie się dostrzeganie sytuacji, w których dochodzi do pracy przymusowej i handlu ludźmi, a także umiejętność przeciwdziałania im. Nie będzie ona istotna jedynie dla służb czy inspekcji pracy, ale też dla naszych organizacji, które powinny zacząć dbać o transparentność łańcuchów dostaw, kontrolować swoich podwykonawców. To wyzwanie współgra z trendem Bycia Dobrym, który od kilku lat umieszcza na swojej mapie trendów Natalia Hatalska. 

Globalizacja i władza

Żeby sprawnie budować relacje w środowisku wielokulturowym, nie wystarczy wypracować postawę otwartości i tolerancji w powiązaniu z praktyczną wiedzą o zwyczajach osób z innych kultur. Jakkolwiek istotna, taka wiedza może okazać się dalece niewystarczająca w sytuacji, w której nie uwzględnimy własnego przywileju, pochodzenia i miejsca globalnych relacjach władzy. Uwewnętrzniony, systemowy rasizm czy nie przepracowane lata kolonialnej dominacji i wyzysku, sprawiają, że tworzenie relacji z osobami z innych ras czy kultur musi uwzględnić ten dodatkowy wymiar władzy i przywileju. W innym wypadku ryzykujemy rozczarowanie, że nasze najlepsze intencje nie spotykają się z oczekiwaną reakcją. A najlepiej wyuczone gesty i zachowania pochodzące z innych kultur nie okażą się niczym więcej niż tylko naiwnym teatrzykiem. Wobec gigantycznych nierówności pomiędzy Globalną Północą i Globalnym Południem, widocznych między innymi w skrajnie niesprawiedliwym sposobie dystrybuowanie szczepionki przeciw SARS-Cov-2, nie powinno nas to dziwić. Nowy sposób budowania kompetencji międzykulturowych uwzględniać będzie te dodatkowe wymiary.  

Te wątki świetnie zbierają Kathryn Sorrells i Sachi Sekimoto we wstępie do Globalizing Intercultural Communication. A Reader:

W tym kontekście komunikacja międzykulturowa staje się miejscem, w którym na nowo wyobrażamy sobie i rekonceptualizujemy świat, łącząc wiedzę z całego świata w napięcie i dialog, oświetlając powiązania między tym, co lokalne i globalne oraz problematyzując historyczne i współczesne relacje władzy. Co więcej, komunikacja międzykulturowa staje się procesem, poprzez który krytycznie badamy i zastanawiamy się nad naszym statusem, przywilejami i dostępem do zasobów (lub jego brakiem) w ramach wzajemnie powiązanych globalnych matryc władzy, nierówności i niesprawiedliwości. W ten sposób, komunikacja międzykulturowa staje się obszarem, w którym możemy wykazać się większą odpowiedzialnością i aktywnością na rzecz bardziej sprawiedliwego społecznie świata, w odniesieniu do różnorodności, demokracji i sprawiedliwego podziału i pielęgnowania zasobów politycznych, ekonomicznych i kulturowych.

Autorki postrzegają komeptencje międzykulturowe jako obszar krytycznej refleksji nad własnym statusem oraz sposób wypracowywania odpowiedzialności za bardziej sprawiedliwy świat. Ten aspekt będzie kluczowy w procesach projektowania skalowalnych, globalnych innowacji. 

Międzykulturowe peer-2-peer: pomosty między lokalnościami

Nowe kompetencje międzykulturowe nie będą skupione na izolowanych lokalnościach, lecz na ich nowych relacjach i połączeniach. Kluczowe staną się organizacje powstające w sieci powiązań pomiędzy lokalnościami z różnych kontynentów. Tak wiele słyszymy ostatnio o powrocie do lokalnych gospodarek, lokalnych produktach, lokalnych społecznościach czy lokalnych rozwiązaniach. Ten powrót do lokalności zazwyczaj przedstawiany jest jako kontra do abstrakcyjnych, niszczących sił globalizacji. Często podkreśla się w nim wagę i „autentyczność” tego, co lokalne, w przeciwieństwie do nowoczesności mającej kosmopolityczny charakter. Lokalność w tej opowieści staje się specyficzna, nasycona zmysłami, niepowtarzalna, jak tradycyjny ser francuski czy inny regionalna specjalność. Niekiedy opowieściom o lokalności towarzyszą lokalni bohaterowie, sentymentalno-nostalgiczny ton, nierzadko związki z terytorium i ziemią. Inni z kolei podkreślają ekologiczny charakter lokalności, co w skrajnych postaciach przybiera formy ekofaszyzmu, a w łagodniejszych naiwne wizje natury. Lokalność często ma być też antidotum na nieautentyczność i wyobcowanie dużych struktur. W niej lokowane są autentyczność, oddolność, społeczny zapał i wigor. Tymczasem już wiele lat temu Arjun Appadurai w książce Modernity at Large. Cultural Dimensions of Globalization zauważył, że lokalność nie jest czymś danym, lecz powstaje w procesie wytwarzania. To właśnie te wszystkie opowieści, nostalgiczno-sentymentalne oznaczanie terytorium, intensyfikacja tego, co specyficzne, zmysłowe i rzekomo niepowtarzalne budują lokalności. Nie dzieje się to jednak niewinnie. Za każdym razem w grę wchodzą interesy określonych grup czy narodów, sąsiedzkie gry terytorialne, polityki tożsamościowe czy lokalne strategie biznesowe. 

Zdjęcie zrobione przez Bartka w Yogyakarcie w Indonezji w 2019 roku

W przyszłości wielką wagę będzie miała nauka tworzenia pomostów między różnymi lokalnościami. Zrozumienie, że zlokalizowanie perspektywy i granie lokalnością to nie to samo. Tworzenie form organizacyjnych pozwalających na transfer wiedzy, doświadczeń, praktyk, taktyk i zasobów bezpośrednio pomiędzy lokalnościami, w ramach sieci solidarności, przyjaźni, troski i wsparcia, bez korporacyjnych pośredników i wielopoziomych łańcuchów dostaw. To międzykulturowe peer-to-peer stanie się wielkim wyzwaniem (ale i szansą) dla rozmaitych małych firm, organizacji i społeczności, które podejmą próbę łączenia swoich sił bez pośrednictwa wielkich monopolistów cyfrowych, firm logistycznych czy banków. Ich bezpośrednia współpraca, często oparta na formułach spółdzielczych, stanie się nową formą planetarnej ekonomii społecznej. Do tej pory kojarzona była ona jedynie z lokalnością. Okazuje się jednak, że jeśli chcemy na nowo zacząć marzyć o dobrej przyszłości, nie możemy oddać systemowych zmian innym. A tych nie zrealizujemy jedynie w ramach własnej lokalności. Jednym z ważnych trendów stanie się tworzenie międzykulturowych kooperatyw technologicznych (cross-cultural coop tech), z których część oparta zostanie na zdecentralizowanych i otwartych technologiach i finansach (DeFi). Powiązanie rozwiązań technologicznych opartych na blockchainie, coop techów i świadomości globalnych nierówności stać się może początkiem upodmiotawiającej i demokratyzującej rewolucji międzykulturowego peer-to-peer.

Technologie z Południa

Ciekawą perspektywę – która odgrywać będzie w najbliższych latach coraz większą rolę – stanowi punkt przecięcia uwarunkowań społeczno-kulturowych i innowacji technologicznych. Z dużą uwagą przyglądamy się temu, co powstaje w obszarze technologii w krajach globalnego Południa. Makerzy, innowatorzy, hakerzy, kolektywy cyfrowe z Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej nie mają dostępu do ogromnych zasobów, którymi dysponują koncerny z Północy i Zachodu. Pracując w sytuacji skrajnego niedoboru, eksperymentują z tym, co jest dostępne. Co więcej, ich celem bardzo często nie jest po prostu monetyzacja i skalowalność danego rozwiązania, ale rozwiązywanie realnych problemów różnych społeczności, zwykłych ludzi, związanych z codziennością, a nie high-techową futurystyczną fantazją. Dzięki ich praktyce możemy spojrzeć na przyszłość relacji między technologią i innowacjami społecznymi w nowej perspektywie. Wykracza ona poza opozycję między technologią jako niekwestionowanym źródłem dobrostanu ludzkości i technologią jako autorytarnym narzędziem inwigilacji, służącym zarządzania społecznościami i kapitalizacji emocji. 

Trafnie podsumowuje tę perspektywę Ramesh Srinivasan, badacz technologii z globalnego Połdnia, w tekście Opinion: The Global South Is Redefining Tech Innovation

Podczas gdy zachodnie firmy skupiają się na utrzymaniu naszej uwagi za wszelką cenę, gromadząc nasze dane osobowe i zabierając nas w behawioralne królicze nory, na globalnym Południu użytkownicy przejmują kontrolę. Choć użytkownicy w tych ubogich w zasoby regionach borykają się z głębokimi ograniczeniami materialnymi, to właśnie oni są prawdziwymi innowatorami technologii: robią więcej za mniej, znajdując sposoby na projektowanie, tworzenie i kształtowanie technologii, które wspierają ich życie. Technologie są tworzone nie tylko po to, by wspierać portfele ich twórców; kierują się wartościami, które przynoszą korzyści społecznościom, w których żyją, oraz zrównoważonemu rozwojowi otaczającego ich środowiska naturalnego.

Więcej o technologii poza Doliną Krzemową można przeczytać w książce Beyond the Valley. How Innovators around the World are Overcoming Inequality and Creating the Technologies of Tomorrow autorstwa Ramesh Srinivasan.

Jednym z przykładów takiej działalności jest firma AB3D (African Born 3D Printers). Zajmuje się ona produkcją drukarek 3D z dostępnych lokalnie materiałów z odzysku, w ramach prawdziwie cyrkularnej ekonomii. Drukarki te wykorzystywane są później między innymi w przydrożnych punktach w Nairobii w Kenii do drukowania codziennych artykułów dla mieszkańców. Założyciele w ten sposób opowiadają o swojej działalności: 

Wyjątkowe jest to, że są one wykonane z odpadów, a mimo to jakość produktu dorównuje temu, co jest wykonane przy użyciu wymyślnych maszyn z najwyższej półki za granicą. Drukarki AB3D są również produkowane lokalnie i składane przy użyciu lokalnych materiałów, w przeciwieństwie do importu materiałów zagranicznych. Istnieje również społeczny aspekt naszej inicjatywy – fakt, że recyklingujemy i ponownie wykorzystujemy odpady. W przypadku naszego filamentu współpracujemy z firmami zajmującymi się zbiórką odpadów, które zbierają i sortują, a następnie dostarczają go do nas. Drukarki AB3D są również bardzo przystępne cenowo – koszt waha się pomiędzy 300-400 USD.

Potencjał technologii powstających w Afryce Subsaharyjskiej dostrzegł również Google, który w Akrze w Ghanie otworzył centrum badań nad sztuczną inteligencją

Technologia z Południa częściej niż ich zachodnie korporacyjne odpowiedniki znajdują się znacznie bliżej stylu projektowania, który Nick Foster określił jako przyziemną przyszłość. Ten sposób projektowania przyszłości nie odbywa się w wizualnej formie sterylnego świata z podkręconych renderów, ale stanowi rzeczywistość codzienną, z psującym się sprzętem, kurzem, rysami, nabudowaną na przeszłość i zaludnioną bohaterami drugiego planu, którzy wykonują zwyczajne, codzienne czynności. 

To właśnie ten punkt styku technologii i codzienności, osadzony blisko społeczności, pokazuje jak bardzo innowacje technologiczne zanurzone są w rozmaitych kontekstach kulturowych i jak wiele może nam dać ich głębokie zrozumienie. Obszar innowacji i technologii jest jednym z ciekawszych miejsc, w których w najbliższych dziesięcioleciach kluczowe okażą się kompetencje międzykulturowe.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.